Organizator: Gazeta Wyborcza, Teatr Groteska, Bonarka City Center
Data: 13 marca 2010 r.
Nieuchwytny Kazimierz P.
Podróż w głąb umysłu Kazimierza P. okazała się wyjątkowo wyczerpującym doznaniem, obfitującym w niejasne sytuacje, podchwytliwe wskazówki i skomplikowane dylematy. Spośród 90 drużyn do świadomości Naszego Bohatera przekradło się tylko 29.
Sobotnia zabawa „Być jak Kazimierz P.", zorganizowana przez Gazetę, Teatr Groteska i Bonarkę, była częścią naszej akcji o nowych krakowianach. Częścią z dużym przymrużeniem oka. Zaprosiliśmy chętnych na spotkanie z Kazimierzem Podgórskim, najnowszym krakowskim mieszczaninem - postacią fikcyjną ale prawdopodobną. Problem w tym, że Kazek spotkać się nie chciał, udał się na emigrację wewnętrzną i trzeba go było tam szukać...
Na pięć popołudniowych godzin galeria stała się umysłem Kazimierza P., pełnym mętnych wspomnień i pozornie zwyczajnych postaci. Gracze musieli najpierw zbadać jego podświadomość (poziom 0 i głębiej), odnaleźć tajny kod i dotrzeć z nim do jednej z Istot Bardzo Szarych przy ruchomych schodach. Dopiero wtedy wjeżdżali do świadomości (poziom 1), znacznie bardziej poukładanej, gdzie w jednej z szarych komórek do wynajęcia (puste pomieszczenie na sklep) schował się Kazek P.
W chaosie podświadomości czaili się m.in. kanar, pirat drogowy trauma z obozu harcerskiego (facet z kartoflami) i postrach alkowy w papilotach na głowie i zagadką: „Co to jest: zielone i ma kółka?" (Żaba, kółka to dla zmyłki). Matka Kazimierza P. uczyła pedantycznie wiązania krawatów. Kwestujący harcerze tekstami z filmu „Odlot" zachęcali do bezużytecznych społecznie zachowań, jak przeprowadzanie przez jezdnię w środku hipermarketu i naśladowanie odgłosów dzikiej przyrody z pokazywaniem. Celebrytka Inkognitko prowadziła casting do „Idola". Do tego zadania - wskazówki pachnące lawendą, rebusy z nazwami miejsc, rozszyfrowywanie haseł z liter na łańcuszkach w sklepie z biżuterią, portrety pamięciowe Kazimierza P. itd. Ufff...
W uładzonej świadomości czaiła się Rzadka Chwila Czasu Wolnego Kazimierza P. z dylematem, jaki film wybrał. Przedstawicielka Departamentu Doskonalenia Tradycji (DDT) kazała proponować 10 niekonwencjonalnych zastosowań obwarzanka (pomysły były ekstra!), a handlarz szarymi komórkami skłaniał do refleksji nad formami życia towarzyskiego.
Po prawie czterech godzinach poszukiwań doszło do zaciętej walki pod drzwiami. Drużyna BEBEBE w składzie Agnieszka Pabian i Michał Pabian dopadła Kazimierza P. w schowku. Zgubił ich błąd w pukaniu alfabetem Morse'a i grę wygrały dziewczyny z DreamTeamForever - Dorota Jastrzębska i Ola Pobiedzińska (BEBEBE na II miejscu). Prócz nagrody głównej przyznaliśmy łącznie 19 wyróżnień.
Mimo próśb Kazek P. z komórki nie wyszedł. Postanowił pozostać w cieniu.
To była bardzo trudna gra i każdy kto przeszedł choć kawałek może być z siebie dumny. Żadna z naszych wcześniejszych gier nie toczyła się galerii handlowej, za to każda miała trasę. Tu było inaczej - każdy sam sobie trasę tworzył. Zawodnicy gubili się, długo krążyli w kółko, omijali postacie, które choć budziły ich wątpliwości, to jednak onieśmielały. Wszystko mogło być wskazówką, ale niewiele nią było.
A jaki jest Kazimierz P.? Wciąż niewiele o nim wiemy. Wrażliwy, umiarkowanie przebojowy i jako tako spostrzegawczy, marnie wiąże krawat choć lubi dbać o siebie. Pełen życiowych dylematów (co wybrać, na jaki film pójść, ci kupić ukochanej), zabiegany, skomputeryzowany (jak znajomi to na facebooku), twórczo czerpiący z tradycji. Taki jak większość z nas. Albo zupełnie inny...
Grzegorz Strzeboński
Za pomoc w przeprowadzeniu gry i ufundowanie nagród dziękujemy Bonarka City Center, L'Occitane, Douglas, Kukartka, Glitter i NovaRestoBar. Specjalne podziękowania dla Cinema City Bonarka oraz pracowników ochrony z firmy Multiservice.
Gra jest częścią zainicjowanej przez Gazetę dyskusji na temat nowych krakowskich mieszczan. Więcej o mieszczanach:


